Znany lobbysta oskarżony ws. wypłat „pod stołem”

Dodano:
fot. Wikipedia
Znany lobbysta Marek D. odpowie przed sądem za nieprawidłowości związane z zatrudnianiem pracowników w jego firmach. Zgodnie z umowami otrzymywali oni niewielkie kwoty, znacznie więcej płacono im – obchodząc podatki i ubezpieczenia – „pod stołem”.
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście - poinformował w środę rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach Leszek Goławski. To jeden z wątków toczącego się w Katowicach śledztwa przeciwko lobbyście. Jego zasadnicza część dotycząca prania brudnych pieniędzy powinna zakończyć się jeszcze w tym roku po otrzymaniu pomocy prawnej ze Szwajcarii.

Jak zaznaczył Goławski, sprawa podwójnego wynagrodzenia dotyczy okresu 2002-2004 i działających wówczas trzech firm Marka D. Chodzi o Larchmont Capital, która zajmowała się procesami prywatyzacyjnymi i rynkami kapitałowymi, spółkę Blue Sky, działającą w branży PR, oraz powiązaną z nimi kapitałowo spółkę Triton. - Każdy człowiek, który tam przychodził pracować, dowiadywał się, że na umowie o pracę będzie miał kwotę "x", a "pod stołem" będzie miał płaconą drugą kwotę – wyjaśnił prokurator.

70 osób - 2,4 mln zł

Śledczy udokumentowali przypadki 70 takich pracowników, którzy poza przepisami otrzymali łącznie ok. 2,4 mln zł. Należności, które z tego powodu nie trafiły tylko do ZUS, wyliczono na 942 tys. zł. Różnice między kwotami zgodnymi z umową a przekazywanymi nielegalnie były znaczne, np. jeden z ochroniarzy otrzymywał formalnie 200 zł, a poza przepisami - 2,8 tys. zł.

Zarzuty w tym postępowaniu usłyszeli: Marek D., który miał zatwierdzać takie listy wypłat i przelewać pieniądze z prywatnego konta na nielegalne części wynagrodzenia, a także prezes jego firm Krzysztof P. oraz księgowi Maria S. i Dariusz S.

Dostaną 8 lat?

Za fałszowanie dokumentów, poświadczenia nieprawdy oraz przestępstwa podatkowe związane z zawyżaniem kosztów i nieodprowadzaniem podatków wszystkim może grozić do 8 lat więzienia. Zatrudnieni w ten sposób pracownicy nie odpowiedzą za unikanie (jednostkowo stosunkowo niewielkich) podatków – w momencie ujawnienia ta kwestia zdążyła się już przedawnić.

Nazwy firm, w których dochodziło do wykrytych nieprawidłowości, pojawiają się również przy innych zarzutach związanych z działalnością lobbysty. Prócz pierwotnych kwestii związanych z oszustwami czy praniem brudnych pieniędzy, udokumentowano w nich bowiem m.in. nielegalne zawyżanie kosztów czy unikanie podatków. – To przeczy słowom Marka D., że to wszystko była legalna działalność – zaznaczył Goławski.

Główny zarzut - prawnie pieniędzy

Najważniejsze zarzuty postawione dotąd Markowi D. dotyczą prania pieniędzy. To śledztwo – w sprawie wielomilionowych kwot - nie zostało dotąd zakończone ze względu na trudności z uzyskaniem pomocy prawnej ze Szwajcarii, gdzie działały firmy lobbysty.

Prócz tego Marek D. został m.in. oskarżony o skorumpowanie byłego posła SLD Andrzeja Pęczaka oraz w sprawie wytworzenia fałszywych litewskich dokumentów z jego zdjęciem. Lobbysta, jego żona, teściowa i główna księgowa stanęli też przed sądem w sprawie wystawienia faktury, dzięki której teściowa miała uniknąć zapłacenia 7 tys. zł podatku. Sam D. został oskarżony wówczas o niezaksięgowanie części dochodów i przygotowanie do użycia sfałszowanego prawa jazdy.

Inne postępowania, w których pojawia się nazwisko D., dotyczą m.in. prywatyzacji Cementowni Ożarów, Polskich Hut Stali oraz zamiarów prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej.

pap, ps

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...